sobota, 30 czerwca 2018

Reaktywacja?

Cześć!
Na wstępie muszę przeprosić wszystkie moje czytelniczki i czytelników, dla których działalność bloga była wartościowa. Zniknąłem stąd bez słowa na długie lata i nie dawałem znaku życia. Powinienem napisać cokolwiek o zawieszeniu bądź zamknięciu bloga. Biję się w pierś, że tego nie zrobiłem. 

Nie sądziłem, że jeszcze przyjdzie mi dodawać tu nowy wpis. Stało się i nawet mnie to cieszy ;). Póki co nie mam wielkich planów, żeby tu pisać regularnie, umieszczać tony przepisów. Sam już dawno nie korzystałem z blogów w poszukiwaniu przepisów. Nie mam też tego zapału w gotowaniu i szukaniu nowości, aczkolwiek niedawno coś się ruszyło. 

Na razie zacząłem skromnie od wpisów na Fb, linki do ciekawych przepisów itp. 



niedziela, 8 listopada 2015

Post zbiorczy #2, trochę o FnB

Od ostatniego wpisu minęło już ponad 2 miesiące. Czasem coś nowego ugotuje, ale to zbyt mało albo zwyczajnie się nie chce żeby opublikować, dlatego nic się nie pojawia.

Nadal biorę udział w FnB. W kwietniu 2015 r. zakończył się pierwszy sezon akcji, od października br. kontynuujemy działalność. Co 2 tygodnie biorę czynny udział. Od początku tego sezonu było ciężko, bo tylko jedna kuchnia działała, także co drugi tydzień cały weekend miałem zajęty. W sobotę ogarnianie produktów, gotowanie; w niedzielę kończenie przygotowań posiłku i wydawanie go bezdomnym. Na ostatnie 2 wydawki przyszło po ok. 40 osób potrzebujących. Do pomocy zgłaszają się ciągle nowe osoby, to cieszy, bo ta sprawa wymaga zaangażowania, jest prawie jak druga praca, czasem trzeba odpocząć, naładować akumulatory do dalszego działania. Poniżej dwa zdjęcia artykułów opublikowanych w lokalnych gazetach.





Gdzieś tak w połowie września wreszcie dostałem możliwość odbywania stażu, który zacząłem 1 paźdzernika. Szkolę się w zawodzie związanym z branżą reklamową (grafiką, przygotowaniem do druku, drukiem, montażem reklam). Mam zajęcie kilka miesięcy i jakieś pieniądze; to już coś niż skanie od pracy do pracy, przeplatanej okresami bezrobocia, nudy, marnotrawstwa czasu. Mieszkając samemu nie miałbym szans na "luksus" stażu, bo jak tu przeżyć za niecały 1000 zł. Z poprzedniej pracy musiałem zrezygnować, bo wstawanie o 4 rano wykańczało mnie, podobnie jak bóle kręgosłupa. To ostatnie sie nie skończyło, ale teraz nie muszę przenosić ton, jeździć niewiadomo ile godzin dziennie, mam czas na odpoczynek.

Kilka razy podchodziłem do tematu pisania na blogu o innych sprawach niż tylko gotowanie. Na FB pisałem o ulubionej muzyce, ale żaden ze mnie znawca. Przez pewien czas chciałem napisać o czymś ważnym, dla mnie, pewnie wielu ludzi, ale odpuściłem. Nie chcę się tak uzewnętrzniać. Mnie nie pomoże, a nie chcę stać się pożywką różych internetowych hejterów. Rzadko podróżuje, uczestniczę w imprezach, akcjach (jedynie FnB), więc brakuje tematów. Moje życie wydaje mi się nudne.

wtorek, 1 września 2015

Klopsiki Gronsaksbullar - poczuj się jak w Ikei

Dawcą pomysłu na post jest IKEA. Wczoraj znalazłem katalog tego sklepu w mojej skrzynce pocztowej. Przejrzałem go, ale póki co na żadne zakupy mebli, wyposażenia mieszkania się nie wybieram. Za to moją uwagę przykuły wegańskie klopsiki zaczynające się na literę G...Gronsaksbullar. Można zamówić je w restauracji albo mrożone w sklepiku szwedzkim. Do przygotowania Gronsaksbullara potrzeba marchewki, papryki, kukurydzy, jarmużu, zielonego groszku, ciecierzycy i przypraw. Podejrzałem jeszcze tu - doszły cebula, bazylia i oregano. Od siebie dodałem czosnek. Proporcje - kto by się nimi przejmował, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku ;). Groszek, ciecierzyca, kukurydza była z puszki. Nie było czasu na namaczanie i gotowanie, a dodatkowo kukurydzy nie umiem obierać z kolby.

Składniki:
1 ząbek czosnku
1 cebula
1 duża marchewka (starta na dużych oczkach)
1 papryka żółta
kukurydza, groszek, ciecierzyca (odsączona z puszki)
200 g jarmużu
1 łyżeczka oregano (suszonego)
1 łyżeczka bazylii (suszonej)
sól, czarny pieprz

Przygotowanie:
Marchewkę startą na dużych oczkach, cebulę i paprykę posiekaną w kostkę przesmażyć/poddusić razem. Kukurydzę, groszek, ciecierzycę po osączeniu zmiksować najlepiej na gładką masę. Jak coś zostanie - to nie szkodzi. Jarmuż podgotować do miękkości. Przełożyć wszystkie składniki do większego naczynia. Dodać czosnek przeciśnięty przez praskę bądź starty (posiekać i zetrzeć z solą - wyłącznie przy użyciu noża - jak zawodowy kucharz). Wszystko razem wymieszać, przyprawić do smaku. Konsystencja jest dość luźna. Dla zagęszczenia dodać bułki tartej i/lub mąki ziemniaczanej. Panierować w bułce tartej albo podarować sobie tę czynność. Smażyć na głębszym oleju (albo głębokim - jak kto woli) na brązowo.

Do klopsików podałem kaszkę kuskus i mizerię na bazie mleka kokosowego z dodatkiem czarnych oliwek.







Vegespot.pl - Przepisy wegetariańskie

Kontakt z blogerem:



Produkty wegańskie w bydgoskich sklepach